Home / Miasto  / Lifestyle  / Tajemnica miasta

Tajemnica miasta

Żyjemy w ciekawych czasach, w których coraz mniej interesuje nas to, co nas otacza. Ciekawość, czy też może jej brak, daje się zaobserwować niemal na każdym kroku. Nauczycielka od biologii z liceum (którą bardzo szanuję za przekazaną mi wiedzę) czasami powtarzała, że według niej w samochodzie pod maską siedzą krasnoludki, które wprawiają całość w ruch. Jak coś się psuje, to mechanik te leniwe skrzaty pogania do pracy. Po latach od tamtych lekcji widzę, że z takim podejściem nie tyle nie mogę, co po prostu nie chcę się zgodzić.

Brak ciekawości i zainteresowania otaczającym światem obserwuję zwłaszcza w miejscu, w którym żyję – w Warszawie. Z bliżej niemożliwego do wytłumaczenia powodu pokochałem miasto, które mnie przyjęło na ten łez padół. Pokochałem z jego trudną i krwawą historią, ze wszystkimi problemami, z korkami, z wszechobecnymi miejscami pamięci i z mniej wspaniałymi reliktami poprzedniego ustroju. Z miastem połączyło mnie coś, co odkrywam stopniowo dopiero teraz. Jako teolog duchowości odkrywam coś, co nazywam po prostu duchowością miasta. Reguła życia Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich zachęca do kochania tajemnicy miasta, do chętnego rozmyślania o niej.

Każda tajemnica staje się dla nas dostępna dopiero w chwili, w której ktoś nam ją przekaże, kiedy zostanie ujawniona. Jak więc wejść w tajemnicę miasta, w którym przyszło nam żyć? Jak zrozumieć wielkość Jerozolimy, Warszawy, Nowego Jorku, Krakowa, Poznania, Londynu, Nowego Sącza, czy każdego innego większego lub mniejszego miasta? Z odpowiedzią przychodzi nam język grecki, który podpowiada słowo często wypowiadane, rzadko tłumaczone – mistagog.

Mistagog oprócz znaczenia religijnego, które oznacza kapłana wprowadzającego w tajemnice wiary, miało kiedyś także znaczenie świeckie, które oznaczało osobę oprowadzającą po mieście, przewodnika. Tajemnica miasta, w którym żyję i relacji, która mnie z nim wiąże, to dla mnie od wielu lat zagadka. Odkrywam ją wyłapując drobne elementy, na które składa się każdy mój krok, każdy oddech miejskiego powietrza. Składam je powoli w całość, która nigdy nie będzie miała końca. Kto więc może stać się moim przewodnikiem, kto może wprowadzić mnie w tajemnicę mojego miasta, Warszawy? Ja sam.

Leszek Zaborowski w kwartalniku Fronda, w artykule “Duchowość miasta” wspomina, że Internet nie sygnalizuje obecności wzorców jakiejkolwiek “duchowości miasta”. To, że właśnie czytasz ten tekst, jest świadectwem na to, że brak obecności nie oznacza braku potrzeby, a taka we mnie i moich przyjaciołach (i jak widać w Tobie, drogi Czytelniku) od dłuższego czasu jest. Niech ten blog będzie miejscem, w którym ta potrzeba zostanie zaspokojona.

Teolog szukający piękna w świecie. Ciekawy świata, lubi chodzić z podniesioną głową po ulicach Warszawy. Czyta książki w autobusach, w autobusach też lubi spać. Często łączy jedno z drugim (czyli zasypia podczas czytania w komunikacji). Od kilku lat idzie przez życie za rękę z bł. Karolem de Foucauld (i Narzeczoną oczywiście!).

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.