Home / Miasto  / Lifestyle  / Barwy świata

Barwy świata

pantoniarka

Jeśli lubisz lub chcesz patrzeć na życie przez okulary inne niż różowe – to śmiało. Nie pozwalajmy ograniczać swojego życia kolorom, które ktoś w najróżniejszy sposób nam narzuca.

Jeśli chcesz rozpoznać wśród swoich znajomych kto na stałe pracuje przy projektowaniu grafiki, przy dobieraniu kolorów, tworzeniu nowych koncepcji, logotypów, kampanii i Bóg jeden wie czego jeszcze, zrób prosty test. Rzuć w tłum proste pytanie: „Czy ktoś ma pantoniarkę?” Jedni się skrzywią jakby chodziło o egzotyczną chorobę (jak masz czelność zadawać tak osobiste pytanie?!). Inni zaczną się rozglądać dookoła siebie, tak jakby wypowiedziane przez Ciebie słowo za chwilę samo miało się zmaterializować gdzieś w okolicy. Jeszcze inni westchną ciężko na myśl o briefach, które czekają na nich w pracy i klientach, którzy domagają się efektu „wow”. Tak – ci ostatni to będą graficy.

Czym jednak jest ta tajemnicza pantoniarka? Ku rozczarowaniu męskiej części czytelników nie jest to żadne magiczne narzędzie do warsztatu (choć bywa równie przydatne). Ku rozczarowaniu pań, nie jest to żaden magiczny element garderoby lub kosmetyczki (choć jest jej do nich bardzo blisko!). Pantoniarka jest paletą barw określonych przez firmę Pantone. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego (bo przecież Duluxy i inne Dekorale też mają swoje palety kolorystyczne i równie egzotyczne w swoich nazwach), gdyby nie fakt, że Wasze kolory ubrań i nie tylko są w dużej mierze zdeterminowane przez tę firmę. Dlaczego? Już tłumaczę.

Firma Pantone na przełomie każdego roku wybiera jedną lub kilka barw, które będą dominować w danym sezonie. Czym się kierują przy ich wyborze, kto tego wyboru dokonuje, czy nie jest to pewnego rodzaju trolling – nie wiem. Wiem, że idąc do pierwszej lepszej galerii handlowej, na pierwszy rzut oka widać jak bardzo wszyscy projektanci się tym przejmują. Więc jeśli nie lubicie pastelowego różu lub jasnego błękitu – Sorry Winetou. Macie problem. Bo właśnie te kolory zostały wybrane przez Pantone na ten sezon.

Kolory nawet trochę maryjne, nie sądzisz?

Kolory nawet trochę maryjne, nie sądzisz?

Ale, ale! Co to wszystko ma do rzeczy? Jak to się ma do duchowości miasta, do naszego życia wewnętrznego? Ano prosto. Często w życiu jest tak, że jedno zdanie jakiejś osoby potrafi doprowadzić nas do depresji albo euforii. Zależy co to za zdanie. Najczęstszym przypadkiem zdecydowanie są opinie, które inni narzucają nam, niczym Pantone kolory. Uwielbiamy ich słuchać, jeszcze bardziej się nimi przejmować. Bo przecież wszystko na tym się opiera, prawda? Żebyśmy dostosowywali się do tego, co nam inni powiedzą. Jeśli jeszcze przed chwilą mi przytaknąłeś lub kiwnęłaś głową do monitora, to niestety muszę Ci powiedzieć, że to wszystko to tischnerowska „gówno prawda”.

Opinie ludzi (tak jak kolory) są bardzo ważne. Mogą Cię uchronić przed zrobieniem z siebie błazna. Jednak nie zwalniają Cię z myślenia. Mogą być dla Ciebie pewnym drogowskazem, ale nie masz za ich pomocą wjeżdżać w szczere pole. Jeśli lubisz róż, czy błękit – to śmiało, ten sezon należy do Ciebie! Jeśli nie, przestań się tym po prostu przejmować.

Teolog szukający piękna w świecie. Ciekawy świata, lubi chodzić z podniesioną głową po ulicach Warszawy. Czyta książki w autobusach, w autobusach też lubi spać. Często łączy jedno z drugim (czyli zasypia podczas czytania w komunikacji). Od kilku lat idzie przez życie za rękę z bł. Karolem de Foucauld (i Narzeczoną oczywiście!).

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.